2014-08-28

O pomysłach na popularyzację sztuki, wydrukach Giclee i tradycyjnych metodach twórczych opowiada malarka Justyna Stoszek

Wydruki Giclee (inaczej Fine Art Prints) stały się bardzo popularną metodą używaną przez wielu artystów na całym świecie. Jak zaczęła się Twoja przygoda z tą technologią?

O tym, że w ogóle istnieje taka możliwość dowiedziałam się od przyjaciela. Nie musiał mnie długo przekonywać. Moje prace powstają w specyficzny sposób, są bardzo precyzyjne, mają dużo koronkowych detali, są pracochłonne. Kolory często biorę bezpośrednio od natury, do malowania używam przeróżnych materiałów: czerwonej ziemi, trawy czy soków roślinnych. Taki rysunek jest tylko jeden, a pojawia się kilka osób, które chciałyby go mieć. W takiej sytuacji wydruki Giclee są naturalnym wyborem.

Jak to wygląda od strony technologii, przygotowania pracy do druku?

Oczywiście cała procedura nie jest łatwa. Tworzę prace w dużych formatach, na papierze o określonej gramaturze i fakturze. Wszystkie te czynniki muszę brać pod uwagę. Podstawą całego procesu jest zrobienie wysokiej jakości profesjonalnej reprodukcji fotograficznej. Kolejne etapy są już prostsze. Efekt końcowy jest oszałamiający. Ja po prostu zachwyciłam się możliwościami jakie niosą za sobą wydruki Giclee.
Po pierwsze, mogę drukować prace na tym samym papierze na którym powstają moje rysunki - aksamitnym, z piękną fakturą, 100% bawełnianym, bezkwasowym, takim, którego używa się także w tradycyjnej grafice warsztatowej.
Po drugie, wydruk nie odbiega jakością odwzorowania od rysunku. Zastanawiałam się, jak zareagują odbiorcy mojej sztuki, osoby, które kupują i kolekcjonują moje prace. Tu moje obawy okazały się bezpodstawne. Dostałam mnóstwo pozytywnych komentarzy na temat wydruków, zarówno samej idei, jak i ich jakości.

Justyna Stoszek, Dziewczyna, fragment (od lewej: wydruk Giclee, rysunek)
Justyna Stoszek, Dziewczyna, fragment (od lewej: wydruk Giclee, rysunek)
 
No właśnie. Jak się ma wydruk Giclee do oryginalnego rysunku, czymś się różnią?
 
Różnica miedzy oryginałem a wydrukiem jest niemalże niedostrzegalna. Najważniejsze w przypadku rysunków jest dla mnie odwzorowanie ołówka. Wydawało mi się, że to jest po prostu nie do zrobienia. Prawdopodobnie duża grupa rysowników ma takie same wątpliwości odnośnie wydruków Giclee: jak odwzorować w wydruku delikatne światło, błysk i kolor ołówka? Ja po prostu nie dowierzałam graficzce, która zapewniała mnie, że ołówek da się wiernie odtworzyć. Kiedy jednak zobaczyłam wydruk z pracy „Sarna” - oniemiałam.
 
Pomimo możliwości robienia wielu wydruków Giclee z jednej pracy Ty ograniczasz swoje serie - dlaczego?

To prawda. Wydruki Giclee to technika, w której bardzo ważna jest ta granica, w postaci ustalenia liczby wydruków i ich ponumerowania. Takie samoograniczenie wraz z opisaniem pracy zachowuje jej szlachetność, jest ukłonem w stronie odbiorców. Praca zachowuje także swą wartość kolekcjonerską, wciąż jest unikatowa. Z mojego puntu widzenia jest to ważne także z innego powodu: tworząc limitowaną edycję swoich prac, które są sygnowane i ponumerowane, wiem, co się z nimi później dzieje, nie prowadzę „masowej produkcji”.

Jaki jest status wydruków Giclee na rynku sztuki?

Wszędzie na świecie są osoby, które kolekcjonują wydruki w limitowanych edycjach oraz artyści, którzy tylko w tej formie sprzedają swoje prace na przeróżnych papierach, w różnych wymiarach. Wydruki można wysyłać w dowolne miejsce na świecie, nie ma tu ograniczenia geograficznego, praca wydostaje się na świat, więcej osób ma do niej dostęp.  Rysunek czy obraz sprzedany osobie prywatnej zostaje umieszczony w pewnym wąskim, intymnym wręcz kontekście. Dzięki wydrukom Giclee jest szansa dotarcia do większej grupy ludzi przy zachowaniu jakości dorównującej oryginałowi. Ważne jest także to, że dzięki wydrukom zachowuję oryginał, który może jeździć na wystawy, może być dalej pokazywany. Jednym zdaniem – nie żegnam się z pracą na zawsze. Czasem nie mogę rozstać się z daną pracą, wtedy jestem wręcz szczęśliwa, że mam możliwość zrobienia wydruków.
Co do statusu wydruków Giclee na rynku, to wydaje mi się, że czasem wciąż nie są one brane na serio. Tymczasem świat oszalał na ich punkcie. Oferują je najbardziej znane i prestiżowe galerie sztuki współczesnej na świecie, np. londyńska Tate Modern.

Justyna Stoszek, Koziorożec (od lewej: wydruk Giclee, rysunek)
Justyna Stoszek, Koziorożec (od lewej: wydruk Giclee, rysunek)

Jaka jest różnica cenowa między oryginałem a wydrukiem Giclee z danej pracy?

Różnica jest znaczna. Oryginały moich prac są dużo droższe niż limitowane edycje wydruków.  Są one więc szansą ekonomiczną dla szerszej grupy odbiorców. Zwiększa się zasięg mojej twórczości. Cena zależy oczywiście od podłoża na którym drukuję, wpływają na nią także czynniki wynikające z technologii przygotowanie pliku,  koszt podłoża oraz tuszy.

Na jakich podłożach drukujesz i dlaczego?

Jestem absolutną miłośniczką papieru Hahnemühle Photo Rag.  Jakością i trwałością przewyższa wszystkie inne podłoża dostępne na runku. Szczerze mówiąc gdy zobaczyłam efekt końcowy - moją pracę wydrukowaną na tym papierze, nie chciałam eksperymentować z niczym innym. To było to.

Czy to znaczy, że nowe technologie wyprą te tradycyjne, także w świecie sztuki?
Absolutnie nie.  Te techniki nie wykluczają się nawzajem, nie rywalizują ze sobą. Wciąż jest ogromna grupa miłośników różnych sztuk plastycznych, którzy kolekcjonują oryginalne prace. Wydruki Giclee są pewną alternatywą, nowym pomysłem na popularyzację i „życie” sztuki.


Więcej prac Justyny Stoszek: http://www.lumarte.eu/justyna-stoszek-a31

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Machina zwana wyobraźnią. Rozmowa z Julią Borzucką
2016-09-05

Machina zwana wyobraźnią. Rozmowa z Julią Borzucką

Wystawa wydruków fine art ● Tytus Brzozowski ● 2016
2016-11-14

Wystawa wydruków fine art ● Tytus Brzozowski ● 2016

Nadwiślańskie, kolorowe sny. Rozmowa z Tytusem Brzozowskim
2016-09-09

Nadwiślańskie, kolorowe sny. Rozmowa z Tytusem Brzozowskim