2014-07-23

Ambrotypia wciąż żywa

Fotografia jest medium szczególnym. W swym krótkim, bo ponad stuletnim tylko, życiu rodziła się wielokrotnie. Nie tylko zmieniała się jej ocena społeczna, przeszła przecież drogę od medium jedynie rejestrującego rzeczywistość po medium kreacyjne, mające potencjał oddziaływania estetycznego, ale także zmieniały się technologie. Jedną z wyjątkowych technik fotograficznych, sięgających początków fotografii jest ambrotypia.

Od daty powstania pierwszego ambrotypu minęło ponad 150 lat i choć dziś proces ten nie może konkurować z fotografią cyfrową, ani pod względem kosztów ani szybkości wykonania, to jednak wciąż urzeka swym pięknem zarówno artystów jak i miłośników fotografii. Zwolennicy ambrotypii akcentują zalety estetyczne powstałych tą metodą prac: wierne odzwierciedlenie najdrobniejszych detali, dużo głębsze czernie niż na wydruku czy odbitce oraz ich  wyjątkową właściwość – luminację  srebra w światłach, co w połączeniu z czernią szkła daje wrażenie trójwymiarowości. Obraz po zawerniksowaniu jest długowieczny, pierwsze ambrotypy przetrwały w stanie nienaruszonym do dziś.
 

Melodia, Joanna Borowiec, ambrotyp
Joanna Borowiec, Polska

Ambrotypia jest także metodą kapryśną i wymagającą. Polega na zapisie obrazu fotograficznego na szklanej płycie pokrytej warstwą kolodionu, zawierającą substancję światłoczułą (jodek srebra). Wywoływanie odbywa się przez polewanie płyty roztworem siarczanu żelaza z dodatkiem kwasu octowego i alkoholu. Charakterystyczną cechą mokrego kolodionu jest to, że cały proces należy wykonać w ciągu 15-20 minut, gdy warstwa kolodium pokrywającego płytkę jest jeszcze mokra, gdyż po tym czasie zasycha i dalsza jej obróbka chemiczna nie jest możliwa.
.

Bianca Van der Werf
Bianca Van der Werf, Holandia

Ben Nixon, USA

Ben Nixon, USA

Mark Osterman, USA
Mark Osterman, USA
"Mokry proces kolodionowy tak naprawdę nigdy nie umarł. Był powszechnie używany do końca 1960 roku w świecie komercyjnym.   Zawsze istnieli także ludzie pracujący na mokrym kolodionie na własną rękę w izolacji, z różnych powodów. Także kiedy my zaczęliśmy się tym zajmować mieliśmy się na czym opierać. W 1995 roku rozpoczęliśmy publikację Kolodium Journal, kwartalnika, który stał się platformą dla naszych badań

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Machina zwana wyobraźnią. Rozmowa z Julią Borzucką
2016-09-05

Machina zwana wyobraźnią. Rozmowa z Julią Borzucką

Wystawa wydruków fine art ● Tytus Brzozowski ● 2016
2016-11-14

Wystawa wydruków fine art ● Tytus Brzozowski ● 2016

Nadwiślańskie, kolorowe sny. Rozmowa z Tytusem Brzozowskim
2016-09-09

Nadwiślańskie, kolorowe sny. Rozmowa z Tytusem Brzozowskim